Każdy z nas ma nadzieję w swoim sercu
10 października br. delegacja z naszej szkoły: Wiktoria Kraszkiewicz, Wiktoria Grela, Aneta Roch i Julia Jaroszyńska, pod opieką ks. Pawła Zawady, wzięła udział w akcji sadzenia żonkili, w ramach kampanii Pola Nadziei, którą po raz szósty realizowało Hospicjum Santa Galla w Łabuńkach (zapraszamy na stronę: www.santagalla.pl)
Pola Nadziei to kampania zainicjowana przez Towarzystwo Przyjaciół Chorych "Hospicjum im. św. Łazarza" w Krakowie. Od 2003 roku „Pola Nadziei” realizowane są przez hospicja z innych miast Polski. Żonkile są międzynarodowym symbolem nadziei. Przypominają nam o ludziach cierpiących, oczekujących naszej pomocy i opieki w trudnym okresie odchodzenia z tego świata. Celem prowadzonej akcji jest również szerzenie idei hospicyjnej oraz uwrażliwienie dzieci i młodzieży na potrzeby osób chorych. Wiosną, kiedy żonkile kwitną – zbierane są fundusze na prowadzenie opieki hospicyjnej. W zamian za datki wręczane są ofiarodawcom „żonkilowe broszki”.
Nasza szkoła systematycznie uczestniczy w akcjach proponowanych przez hospicjum - sprzedajemy gadżety, kwestujemy, zbieramy środki opatrunkowe, zbieramy nakrętki (w tym roku hospicjum zebrało ok. 15 ton i zakupiono z tego dwa łóżka do placówki), odwiedzamy placówkę w Łabuńkach. Kilka razy spotykaliśmy się z lekarzem tam pracującym, który opowiadał nam o formach pracy takim miejscu.
Tegoroczna akcja rozpoczęła się od powitania zaproszonych gości przez dyrektora placówki ks. Michała Józefa Przybysza ze Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Chrystusa. Słowo do przybyłych dzieci, młodzieży, dorosłych, personelu hospicjum oraz mieszkańców Łabuniek skierował bp zamojsko-lubaczowski Marian Rojek, który podkreślił jak ważna jest nadzieja w życiu każdego człowieka, zarówno zdrowego jak i cierpiącego: „Pola nadziei są różne, to pole, tutaj pośród nas to będzie ta mała rabatka, na której zasadzimy te żonkile, a więc jest to pole, które widzimy, możemy dotknąć, ale też ono symbolizuje inne obszary, w których potrzebna jest nadzieja. (…) Nie ma życia człowieka bez nadziei. Jeżeli człowiek nie posiada nadziei, czyli nie ma jakiegoś pragnienia, czegoś nie oczekuje, nie spodziewa się, to życie staje się udręką, codzienne postępowanie nie ma motywacji do działania, nic się nie chce. Człowiek jest chory, zobojętniony (…). Każdy z nas ma nadzieję w swym sercu. Czegoś się spodziewa, o czymś marzy, do czegoś zdąża. Te osoby, które tutaj w sposób szczególny dotknięte są tajemnicą choroby też mają nadzieję. Mają nadzieję na to, żeby zdrowie im wróciło, że przyjdzie ktoś, kto poświęci im trochę czasu, porozmawia z nimi, że przyjdzie ktoś, kto poda im kawałek ciasta, ktoś kto ich wysłucha, razem z nimi się pomodli. Więc ciągle tę nadzieję posiadają, w drugim człowieku, w swoich pragnieniach ale przede wszystkim te nadzieje odnoszą do Pana Boga . I my wszyscy to źródło nadziei odnajdujemy w Bogu. Jemy ufamy pragniemy, aby on spełnił to, co gdzieś ukryte jest w naszych sercach”.
Pasterz diecezji podziękował wszystkim, którzy niosą innym nadzieję w taki sposób, w jaki potrafią poprzez słowo, ofiarowany czas, poprzez zaangażowanie, czas i modlitwę, poprzez to zatroskanie jako dziecko, jako wychowawca, jako nauczyciel, jako rodzic, jako kapłan. Przypomniał także wszystkim, jak ważne są składane przez nas obietnice. Prosił by nie zawieść nadziei, szczególnie osób chorych. (Więcej informacji i galeria zdjęć: www.radiozamosc.pl)
Więcej informacji: www.radiozamosc.pl
Galeria zdjęć: www.radiozamosc.pl



